Związek partnerski. Czy to naprawdę możliwe?

1 grudnia 2017, PSYCHOLOGIA & STYL ŻYCIA Patrycja Deja
Związek partnerski. Czy to naprawdę możliwe?

Partnerski związek między kobietą a mężczyzną jest możliwy, ale nie od razu, czasem bywa trudny co nie wynika ze złej woli partnerów a raczej z ich uwarunkowań psychicznych i stereotypów myślowych. Pamiętajmy, że jeszcze nie tak dawno uważano, że kobieta pilnuje ogniska domowego, a facet zdobywa pożywienie i jest głową rodziny. Są kultury w których taki podział ról nadal funkcjonuje, podobnie jak przekonanie, że kobieta pracująca zawodowo jest mniej zmęczona po pracy od jej partnera i w ramach „odpoczynku” może sama wykonywać wszystkie obowiązki domowe. Mimo, że czasy się zmieniły, mamy równouprawnienie, nadal spora część mężczyzn została wychowana w przekonaniu, że obowiązki domowe są dla kobiet, nawet jeśli te pracują równie ciężko jak ich partnerzy i to zdaniem socjologów stanowi największy problem wielu par, znacznie poważniejszy niż uwarunkowania psychiczne. Jeśli ktoś przez lata obserwował jak tata po pracy leży i czyta gazetę, a w tym czasie mama biega by zrobić obiad głodnej rodzinie i robi porządki uważa, że właśnie tak wygląda związek partnerski.



 

Chemia Ci wszystko wybaczy

Stan zakochania pozbawia ludzi obiektywnej oceny sytuacji, kobiety przestają myśleć realnie za sprawą estrogenów, a mężczyznom zdrowy rozsądek odbiera testosteron. Stan zakochania jest więc niczym więcej jak wytężoną pracą hormonów, która sprawia że koncentrujemy się niemalże w 100% na fizyczności partnera, odczuwając nieustannie pożądanie. Jest to pierwszy etap zakochania i to właśnie dzięki niemu mówimy, że „miłość jest ślepa”. Na tym etapie nie mają znaczenia przekonania i zwyczaje partnerów, gdyż podwyższony poziom hormonów niestrudzenie wycisza głos rozsądku, nie widzimy wówczas wad partnera czy partnerki, idealizując ukochaną osobę i  koncentrując się wyłącznie na walorach fizycznych, często kiedy mija pierwsze zauroczenie zadajemy sobie pytanie - Co ja w nim/niej widziałam/em ?-

Idealizowanie partnera, fizyczne i psychiczne odczuwanie przyjemnego niepokoju towarzyszącego zakochaniu to efekt działania substancji, które mają podobny wpływ na organizm jak amfetamina, są to monoaminy do których zaliczamy: dopaminy, noradrenaliny oraz niedoborem w mózgu serotoniny. Do póki organizm wytwarza wspomniane substancje w nadmiarze, czyli w pierwszej fazie zakochania o zdrowym rozsądku możemy zapomnieć. Jest to okres, kiedy żadne z partnerów nie myśli o tym jak będzie wyglądało ich późniejsze wspólne życie, czują się jak  na wakacjach i chcą utrzymywać ten stan w nieskończoność. Pierwsza faza zakochania może trwać od 18 miesięcy do nawet 4 lat. Istnieją pary, które w trakcie „ magicznych” kilku lat zdążyły się pobrać i rozwieść kiedy odzyskały obiektywne spojrzenie na świat i partnera. Istnieje również grupa osób, które są uzależnione od hormonów „ zakochania” i nie potrafią zbudować związku dłuższego niż czas trwania pierwszej fazy.

 

Budujemy stały związek

Po pierwszym zauroczeniu przychodzi czas na budowanie prawdziwej, stałej relacji dwojga ludzi, jest to również czas próby dla świeżo upieczonych partnerów, dotychczasowe hormony zostają zastąpione przez oksytocynę i wazopresynę. Pierwsza jest odpowiedzialna za łagodzenie usposobienia, jej podwyższony poziom obserwujemy podczas porodu, kiedy łagodzi ból związany ze skurczami porodowymi, a także odpowiada za samo występowanie skurczy i laktację, ma również działanie odprężające. Na tym etapie związku jest wytwarzana przez organizm podczas pocałunków i kobiecego orgazmu. Mężczyźni za sprawą oksytocyny mają erekcję, jednak jej nadmiar może przynieść zupełnie odwrotny skutek. Wazopresyna natomiast towarzyszy partnerom w stresujących sytuacjach przygotowując ich do „ starcia” lub ucieczki jeśli nie są w stanie wygrać, jest również uważna za hormon wierności. Badania wykazały, że jedynie te gatunki ssaków u których owa substancja jest wywarzana przez organizm wiążą się w pary na całe życie.

Jak widzicie budowanie związku przypomina trochę plac boju, z jednej strony ludzie się kochają, chcą być razem, z drugiej zaś ich instynkt samozachowawczy napędzany hormonami nie pozwala na równy podział ról.

 

Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Jeśli marzycie o związku, w którym już na samym początku będziecie się trzymać z góry ustalonych zasad i podziału obowiązków pół na pół raczej się zawiedziecie. Ludzie podświadomie chcą zająć w grupie ( nawet jeśli to dwuosobowa grupa) jak najlepszą pozycję. Dlatego warto jeśli zastanowicie się czy jesteście w stanie zaakceptować wady partnera, dostrzeżone w drugiej fazie związku, gdyż to jeszcze nie koniec. Zarówno kobiety jak i mężczyźni na początku znajomości starają się wypaść jak najlepiej w oczach ukochanej osoby, a kiedy poczują stabilizację zaczynają być naprawdę sobą. Jak wiadomo dorosłego człowieka nie wychowamy, więc albo akceptujemy i szanujemy drugą osobę ze wszystkimi wadami i zaletami albo nie. 

Próba sił jest nieodzowną częścią budowania związku partnerskiego, dlatego jeśli ją przetrwacie i oboje będziecie usatysfakcjonowani jej wynikiem to macie szansę na prawdziwy związek partnerski. Często bywa jednak, że osoba o słabszym charakterze ustępuje, zbyt wcześnie przestaje „walczyć” o swoją pozycję, po jakimś czasie czuje się sfrustrowana i zmęczona relacją na którą sama dała przyzwolenie i zaczyna myśleć o rozstaniu. Pary, które swoją relację z partnerem budowały szczerze mówiąc o swoich uczuciach i oczekiwaniach wobec drugiej osoby, a więc zupełnie świadomie najczęściej cieszą bardzo długim stażem, są nie tylko kochankami, ale też przyjaciółmi, lubią razem spędzać czas, potrafią razem pracować i odpoczywać.