Lapisowanie mleczaków alternatywą dla bolesnego leczenia

Patrycja Deja / 24 stycznia 2019

​Mleczaki to zęby, które pojawiają się już u kilkumiesięcznych dzieci. Za ich stan, oraz to kiedy wyrosną odpowiada dieta matki podczas ciąży i uwarunkowania genetyczne. Zalążki mleczaków zawiązują się już w życiu płodowym. Na kondycję ząbków mlecznych ma również bardzo duży wpływ higiena jamy ustnej malucha. Do 3 roku życia w jamie ustnej malucha powinny być już wszystkie zęby.

Lapisowanie mleczaków alternatywą dla bolesnego leczenia

Jeszcze kilkanaście lat temu nie leczono mleczaków, chyba że na wyraźne życzenie rodziców, po prostu je usuwano. Potem okazało się, że braki w pierwszym uzębieniu powodują wady zgryzu, co zaowocowało, niemalże dwoma pokoleniami w aparatach ortodontycznych. Po latach beztroskiego usuwania mleczaków nadeszła era leczenia na siłę. Efekty tego „uszczęśliwiania na siłę” pokazują statystyki, z których wynika, że 90% dorosłych Polaków boi się dentysty, a prawie 50% naszego społeczeństwa umawia się na wizytę, dopiero gdy ból zęba utrudnia normalne funkcjonowanie.

Nowa era w stomatologii dziecięcej

Od kilku lat stosuje się nową, zupełnie bezbolesną metodę zabezpieczania zaatakowanych przez próchnicę mleczaków. Lapisowanie zwane inaczej impregnacją, metoda ta polega na pokryciu chorego zęba azotanem srebra, który działa bakteriobójczo. Ponadto mineralizuje i wzmacnia tkanki osłabionego zęba. Drugi etap to pokrywanie zęba chlorkiem cynku jest to etap niezwykle ważny, gdyż zabezpiecza zęba przed dalszym niszczącym wpływem próchnicy, a małego pacjenta uwalnia od bólu. Zabieg podzielony jest na trzy etapy, rozłożone w odstępach 7-dniowych. W sumie zabieg impregnacji mleczka to łącznie trzy wizyty u stomatologa. W niektórych gabinetach stomatologicznych lapisowanie mleczaków wykonuje pomoc dentystyczna, w innych stomatolog. Jest to metoda w 100% nieinwazyjna i jeśli tylko uda nam się przekonać małego pacjenta do otworzenia ust wizyta trwa zaledwie kilka minut.

Zalety lapisowania mleczaków:

- bezbolesność

- krótka wizyta

- koszt - znacznie niższy niż w przypadku leczenia.

Wady lapisowania:

- Ubytek w zębie nadal pozostaje, choć jest zabezpieczony i nie boli

- Czarne zabarwienie impregnowanego zęba

- Ryzyko zabrudzenia skory małego pacjenta, która zmienia barwę na ciemnobrązową i niestety trzeba czekać od 3 do 6 dni, aż zabrudzona skóra się złuszczy.

Kiedy stosuje się lapisowanie zębów

Po pierwsze u pacjentów "trudnych", czyli tej grupy dzieci, która nie pozwala na leczenie metodami tradycyjnymi. Ponadto w przypadku ubytków płaskich, w których trudno jest założyć plombę. Kolejnym wskazaniem jest próchnica butelkowa o gwałtownym przebiegu. Ten rodzaj próchnicy atakuje bardzo szybko i w krótkim czasie atakuje prawie wszystkie lub wszystkie korony zębów. Ze względu na możliwość impregnacji wielu zębów na jednej wizycie (w zależności od cierpliwości małego pacjenta), jest to jedna z najszybszych metod zabezpieczenia zębów przed próchnicą.
Stomatolodzy podkreślają jednak, że lapisowanie nie zastępuje plomby, nie odbudowuje zniszczonego zęba. Dlatego po zabiegu impregnowania, kiedy mały pacjent zapomni już o bólu, warto wybrać się na kolejną wizytę w celu uzupełnienia ubytków plombami.

Jeśli to możliwe, warto namówić małego pacjenta na właściwy zabieg stomatologiczny polegający na wyczyszczeniu zaatakowanego próchnicą zęba i wypełnieniu ubytku. Część gabinetów stomatologicznych oferuje znieczulenie gazem rozśmieszającym, dzięki któremu wizyta u dentysty jest kojarzona przez dziecko pozytywnie. Należy jednak pamiętać, że konieczna będzie dodatkowa wizyta u stomatologa, podczas której dziecko uczy się oddychać przez maseczkę i oswaja się ze sprzętem oraz maseczką, przez którą stomatolog podaje gaz.

Metoda nowa, a strach ten sam

Jak pokazują statystyki, mimo że lapisowanie zębów jest bezbolesne, to nadal wizyta w gabinecie stomatologicznym budzi lęk i przerażenie u części małych pacjentów.